Śniegu nie ma. Się zdarza. Tak jak teraz.
Człowiek nie zdąży się obejrzeć – przeleci kolejny dzień, tydzień, miesiąc. Poziom bycia zagonionym przekroczył wszelkie do tej pory dopuszczalne normy, poziom bycia rozleniwionym po zrobieniu tego, co jest konieczne – woła już dosłownie o pomstę do nieba. Co zrobić – jak na przedstawiciela swojego narodu (Jestem Polakiem, mam na to papier i cały system zachowań – onegdaj śpiewało Raz Dwa Trzy) pozostaje dalej pomstować, dalej narzekać na wszystko i leżąc brzuchem do góry czekać na zbawienie. Taka perspektywa mi się nie widzi, więc – gonię dalej, dalej narzekam itd., itp. W kółeczko i w kwadracik.
Po raz kolejny – już siódmy – ruszyła „Świąteczna Jazda z Muzeum Śląskim”. I KMTM, i – co za tym poszło – ja jesteśmy mocno zaangażowani. Plan służb zapełnił się nad podziw szybko i nad podziw mało zmian w nim zaszło, przynajmniej jak do tej pory. Udało się go także w miarę finalnie domknąć mimo tego, że do końca akcji zostały niemal trzy tygodnie. Z jednej strony – cieszy, z drugiej… Zastanawiam się, jak długo klubowy ruch będzie ciągnął w oparciu o te same nazwiska. Niby nie ma takie zastanawianie się sensu, powinniśmy się cieszyć z tego, co mamy – no ale zawsze jest jakieś „ale”. Społecznictwo też jest w pewnym sensie wyczerpujące.
Obowiązki wszystkie, włącznie ze „służbowymi” – tradycyjnie wybitnie pomagają mi z całą resztą. Nie tak dawno zanosiło się, że sprawy najbardziej prywatne nareszcie się ułożą. To, na co się zanosiło a to, co się okazało – to już dwie różne sprawy. Nie wiem, czy zabrakło zaangażowania, czy odwagi, czy po prostu sprawa została zbyt szybko i pochopnie ukierunkowana. Znów – chyba nie ma sensu gdybać – przedstawienie musi trwać.
Inna prywatna sprawa chyba miała się zakończyć. Tego znaki były dużo wyraźniejsze, publiczne i – wprost. Też się nie zakończyła (chyba). Zabrakło chęci…?
Już niebawem po wirze „na kółkach” porwie mnie wir – świąteczny. Wszystko wskazuje, że tym razem krótszy i dużo przyjemniejszy, niż ostatnimi czasy. Niewymuszony. Czego i sobie, i wszystkim czytającym te słowa na święta życzę.




