W drogę po przygodę!
Za oknami – pogoda. Dobra pogoda… ale nie tylko na szczęście. Dobra pogoda na to, by nie podziwiać jej zza okien, a aby wreszcie uaktywnić instynkt włóczęgi, wyrwać się ze swoich czterech ścian i na chwilę porzucić to wszystko, co ogólnikowo zwane jest obowiązkami – wszak jeśli stać cię na taką ucieczkę, to i znaczy, że jesteś w stanie je opanować… Wyrwać się, wyrywać tak długo, dopóki jeszcze jesteśmy w stanie tak spontanicznie porwać się przed siebie, zostawiając niechcianą część codzienności za plecami…
Płyń, póki jeszcze krew śpiewa we skroniach, płyń w dal nieznaną, za nic miej lamenty – szukaj przygody w tajemnych ustroniach i płyń z ochotą na morskie odmęty…
Nie wiedząc wcale, gdzie teraz dopłynę żagiel wichrowi podałem rozpięty i na szerokość zmierzyłem głębinę – i wypłynąłem na morskie odmęty… Widziałem dzikie i piękne krainy, w niejednym przyszło mi tonąć odmęcie, wspominam wszystkie spotkane dziewczyny – ich cień unoszę na swoim okręcie…
Lecz nie tylko dziewczyny się spotka na drodze – wszak cały bogaty przekrój przez postaci, osobowości, a każdy zostawi jakieś wspomnienie, zapewne też w pamięci niektórych z nich zostaną ślady po twojej obecności. A nuż okaże się, że zacznie się od krótkiej rozmowy czy jakiegoś pytania, a końca tego, co się tym zaczęło nie znajdziesz tak prędko…
Wszak w tym, że nie jesteś pewien, co będzie dalej a apetyt na życie nie ustępuje niczemu innemu – kryje się sens dobrej przygody!
Szukaj przygody, nim wszystko przeminie – niech cię nie trwożą najdziksze odmęty, znajdziesz tam bajkę w odległej krainie i wszystkie morza, i sny, i okręty!
Choć zda się czasem, że niegdyś sam byłeś – brzegiem znikomym w bezkresów przezroczu, brzegiem, skąd okręt swój biały odbiłeś i że sam siebie straciłeś już z oczu – szukaj przygody, nim wszystko przeminie, niech cię nie trwożą najdziksze odmęty… Znajdziesz tam bajkę w odległej krainie, i wszystkie morza, i sny, i okręty…
….wszak tam, gdzie już byliśmy i gdzie nam się podobało – przy ponownych odwiedzinach zazwyczaj czujemy się dobrze.
Szukajmy przygód. Z garścią optymizmu i szczyptą poczucia humoru przy sobie.
[Grzegorz Turnau – „Szukaj przygody” z albumu „Nawet” (2002), na motywach poezji Bolesława Leśmiana]
PS. Jak co roku przełomem kwietnia i maja jadę szukać przygody – do Wolsztyna. Do przeczytania po powrocie!
01/05/2009 @ 23:01
Jakoś tak wolę Twoje słowa niż cytaty. Może dlatego, że nie muszę brnąć przez poetycki język i zastanawiać się nad sensem metafor.
Poza tym, kurczę, takie długie cytaty…
Przedzdrawiam
/m51